﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="O ‘Zaoranym ugorze’"> 
<author_1="Andrzej W. Piotrowski"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-10-02"> 
<month="10"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

„Przyznać należy, że ze wszystkich istniejących i możliwych propagandzistów ruchu kołchozowego propagandziści robotnicy są najlepszymi propagandzistami wśród mas chłopskich” — pisał w listopadzie 1929 roku Józef Stalin (Dzieła, tom XII, str. 13(5). 25 tysięcy przodujących robotników —członków partii rekrutujących się przeważnie z wielkich zakładów produkcyjnych Moskwy i Leningradu, ruszyło w tych przełomowych dla kraju miesiącach na wieś, do najbardziej odległych i najbardziej zacofanych zakątków ogromnej ojczyzny, uczyć budować nowe, lepsze jutro wsi i doświadczeniem rewolucyjnym czynnie pomagać w jego tworzeniu. Jednym z nich był Siemion Dawydow, ślusarz słynnych Putiłowskich zakładów w Leningradzie, były marynarz, stary rewolucjonista i członek Partii, a jednocześnie czołowa postać powieści Szołochowa. Dawydow zostaje oddelegowany do kozackiej wsi Gremiaczy Łog, położonej w Okręgu Dońskim. Przyjeżdża tam nie orientując się dobrze w specyfice terenu wiejskiego, nie znając prawie zupełnie pracy na roli, zdezorientowany niejasnymi wskazówkami sekretarza rejonowego komitetu partii. Przyjeżdża uzbrojony jedynie w niezachwiane przekonanie o słuszności swojej sprawy; rewolucyjne doświadczenie starego robotnika i legitymację partyjną. Oto co o tym mówi sam Szołochow: „Dawydow jechał na robotę na wieś bynajmniej nie jako naiwny mieszczuch, lecz rozwój walki klasowej, jej splatane węzły i często tajemnie skryte formy jednakże mniej wydawały mu się skomplikowano, niż to, co zobaczył w pierwszych dniach po przybyciu do Gremiaczego Łogu. Chutor był dla niego — jak skomplikowany motor konstrukcji, a Dawydow uważnie, z natężeniem próbował poznać go, wyuczyć się. obmacać każdy szczegół, słyszeć każdą pauzę w codziennym nieustannym ruchu tej mądrej maszyny...” Kilka godzin później tego samego dnia przyjeżdża do Gremaczego Łogu drugi gość, były oficer armii carskiej, a później czynny uczestnik band białogwardyjskich, zaciekły kontrrewolucjonista i nieubłagany wróg nowego ładu. Aleksander Połowcew. Przyjeżdża również z misją, ale zupełnie innego rodzaju: ma za zadanie zorganizować na terenie wsi podziemną komórkę zbrojnej kontrrewolucyjnej organizacji „Oswobodzenie Ojczystego Donu”. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
